Anarchizm-a cóź to nowego?

Jedną z trudności wyjaśnienia naszego stosunku do anarchizmu, jest to, że istnieje wiele różnych odmian anarchizmu, niektóre aprobujące przemoc, inne pacyfistyczne; niektóre ateistyczne, inne religijne itp. Niektórzy anarchiści są pod wpływem Freuda, inni pod wpływem różnych szkół psychologii. Niektórzy popierają tworzenie anarchistycznych komun już teraz, jako kroku przejściowego do nowego systemu społecznego. Inni są indywidualistami, nie przejmującymi się za bardzo problemami społecznymi. Większość popiera zniesienie pieniędzy, choć niektórzy popierają reformy systemu finansowego. Lista jest nieskończona. Każda z tych tendencji powinna zostać przeegzaminowana oddzielnie. Najlepszym sposobem będzie przedyskutowanie szkoły anarchizmu. Która wydaje się najbliżej naszego punktu widzenia.

Zasadniczo, te formy anarchizmu zakładają zniesienie państwa, sprzedawania i kupowania, międzynarodowego handlu, granic państwowych itp. Ich zadaniem jest społeczeeństwo regulowane sumieniem, gdzie produkować się będzie dla zaspokojenia ludzkich potrzeb; gdzie robotnicy w poszczególnych przemysłach i fabrykach są luźno związani z innymi we współpracujących federacjach. Zwolennicy tej szkoły utrzymują, że jedynym sposobem, w jaki można to osiągnąć, jest przez wzrost większości wystarczająco niezależnych intelektualnie jednostek, widzących potrzebę tego rodzaju świata i starających się zorganizować w tym samym celu. Oznacza to cofnięcie poparcia dla całej działalności politycznej (partii, głosowań, itd) i dalej, niszczenie państwa i wszystkich związanych z nim instytucji oraz budowanie zalążków nowego społeczeeństwa wewnątrz starego.

Nasze podstawowe argumenty przeciw podejściu anarchistów są następujące.

Każdy ruch zajmujący się problemami społecznymi, (a szczególnie robotniczymi), musi mieć porządne, zborne koncepcje teoretyczne. Musi mieć teorię obejmującą całościowo przeszłość i teraźniejszość, dynamikę zmian społecznych, naturę ludzkich zachowań itp. Bez takiej całościowej teorii nie jest możliwe przedsięwzięcie konsekwentnej, rozsądnej akcji oraz rozumnego dostosowywania jej w miarę nowych doświadczeeń. Uważamy, że anarchiści nie mają takiego teoretycznego systemu. W rzeczywistości, poglądy nawet ograniczonych grup anarchistów, takich jakie tu dyskutujemy, włączają szeroką różnorodność teorii. Taki eklektyzm wymusza włączanie przebrzmiałych teorii, a przez to osłabienie możliwości skutecznych działań. Oczywiście nie sugerujemy, aby nie analizowali oni wszystkich możliwych teorii.

W swym krytycyzmie, anarchiści przekonują, że wszystkie partie, nawet partia socjalistyczna, zdradzały robotników w przeszłości jak i teraz, startując do wyborów parlamentarnych. Uważają oni, że podtrzymuje to szkodliwe złudzenia o prawie, państwie i demokracji parlamentarnej.

Naszą odpowiedzią jest, że ci anarchiści nie potrafią rozróżnić między różnymi znaczeniami pojęcia "parlamentarny" stosowanych do partii ortodoksyjnych i partii socjalistycznej. Nie widzą oni, albo prawdopodobnie nie chcą widzieć, że my zakładamy konieczność rozumienia przez większość społeczeństwa zasad nowego systemu i potrzeby poparcia delegatów z mandatem na jego ustanowienie, zaledwie używając państwo i parlament dla jednej przełomowej zmiany, po której żadna partia nie będzie dłużej istnieć, (wskutek zniesienia klas społecznych), z odpowiednimi zadaniami będącymi odpowiedzialnością całego społeczeństwa.

Utrzymujemy, że jest absolutnie konieczne, aby zmiana do nowego społeczeństwa zaczęła się od formalnych metod demokratycznych - to jest przez przekonywanie i tajne wybory. Nie ma przecież innego sposobu dokładnego sprawdzenia poglądów ludności. Wynik porządnie przeprowadzonych wyborów uczyni jasnym, (w przypadku przytłaczającej większości socjalistów), dla każdej mniejszości, że to właśnie oni są mniejszością i że każda próba opierania się żądaniom większości poprzez przemoc, będzie skazana na niepowodzenie. Próba ustanowienia społeczeństwa anarchistycznego przez lekceważenie procesów demokratycznych, daje wymówkę dowolnej, wystarczająco upartej mniejszości, przypuszczalnie używającej przemocy, do antywolnościowych działań bezpośrednich. Mogą oni twierdzić, że zakładana większość nie istnieje naprawdę, albo że przypuszczalna większość nie była wystarczająco przekonana i zdeterminowana. W żadnym razie nie byłoby bezpiecznego usprawiedliwienia dla radykalnej zmiany.

Uogólniając, zniesienie parlamentu poprzez zwykłe jego rozpędzenie, itp, czyni łatwiejszym dla autorytarnych ruchów różnego rodzaju, obciążanie instytucji demokratycznych, zamiast kapitalizmu, za problemy społeczne. Np. tak się stało z rozproszeniem Dumy przez bolszewików w 1918, czy jak to robili naziści i tzw. "komuniści" w Republice Weimarskiej w przedwojennych Niemczech.

Anarchiści proponują lekceważenie państwa przez twierdzenie, paradoksalnie, że nie odzwierciedla ono prawdziwej siły społecznej i że w pożądanej przemianie społeczenśtwa jego kontrolerzy będą skorumpowani. Socjaliści z drugiej strony przekonują, że państwo jednak oddaje prawdziwą społeczną siłę i świadomość.

Większość społeczeństwa popierająca klasowo świadomych socjalistów będzie mogła efektywnie kontrolować swych wybranych przedstawicieli, którzy w systemie swobodnego dostępu do wszelakich dóbr nie będą mieli potrzeby posiadania władzy (indywidualnie czy jako grupa). Kończąc, propozycja anarchistów lekceważenia państwa jest krótkowzroczna z tego powodu, że ustanawiając formalnie kontrolę socjalistycznej większości nad państwem, unikamy możliwości skutecznego użycia jego sił przeciw ruchom rewolucyjnym.

Dodam, że anarchiści również chętnie odwołują się do reżimów w Rosji, Europie Wschodniej i Kubie jako marksistowkich czy komunistycznych, mówiąc, że wszystkie antyspołeczne przejawy tych systemów wyrosły wprost lub pośrednio jako wynik idei Marksa. W ten sposób oczywiście zniekształcają prawdę.